Witam, miałem ten sam problem. Najpierw dach bardzo ciężko się dosuwał na ostatnich centymetrach. Po czym przestał się zamykać.

W serwisie naprawa w widełkach cenowych 500-17000 bez roboczogodzin. Albo pierdoła albo cała konstrukcja dachu, rozbieranie tapicerki itd...
Znalazłem na zagranicznym forum gościa, który wskrzesił swój dach w Santa Fe. Chodzi o te wersje Fe co wygladała jak większy Tucson. Teraz uwaga!
Gość zwrócił uwagę, że nasze dachy nie chowają się w karoserii tylko jeżdżą po tylnej górnej szybie. Po otwarciu widać nóżkę która jedzie wzdłuż relingu. Ta uszczelka która trzyma tylne górne okno po prawej i lewej stronie przykrywa prowadnicę i nie jest zamknięta. Wziąłem cienki śrubokręt i szmatkę ze spirytusem i delikatnie wsunąłem pomiędzy tylną szybę na dachu i krawędź dachu. Wydłubałem syf wyglądający jak błoto, a tam zastosowany jest biały smar. Biały był tylko z nazwy. Przejechałem tak kilka razy, czasem zamiast smaru wychodził suchy piach. Następnie wziąłem smar biały w sprayu i obficie napryskałem pomiędzy uszczelki. Czynności powtórzyłem z drogiej strony. Dach działa bez problemu. Cena smaru i 30 minut roboty 9.87zł.
