Ubezpieczenie w leasingu jest narzucone przez firmę leasingową, w gruncie rzeczy umowę leasingową. U mnie w BNP Paribas wyglądało to tak że dostawałem propozycję ubezpieczenia od z reguły 3 firm. Wybierałem najczęściej najtańszą. Ubezpieczenie to nie jest tanie ponieważ obejmuje: naprawę na oryginalnych częściach, brak udziału własnego, naprawę tylko w ASO. Nie mogą to być ubezpieczyciele typu "direct". Czyli odpada AXA, Link4 i inne tego typu. Koszty ubezpieczenia to zdecydowanie największe obciążenie powiązane z leasingiem. Można oczywiście zaproponować swoją firmę ubezpieczeniową spełniającą warunki w umowie, jednak wtedy zachodzi konieczność dopłaty za zmianę ubezpieczyciela, u mnie było to 200 zł netto. Nie skorzystałem z tego "przywileju". Ach... i jeszcze jedno: zapomnij o jakichkolwiek zniżkach

nawet w kolejnych latach. Cena skalkulowana jest na aktualnej wartości rynkowej pojazdu i nie ma podejścia tu z jakimikolwiek zniżkami. Płatność mogłem rozłożyć na max 2 raty półroczne, ale wychodziło wtedy jeszcze drożej.